﻿<title_newspaper="Przekrój"> 
<title_article="Mówi Jan Kuczyński">
<author_1="ST. Wrotny">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="11">
<date="1953-11-15">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
— Jak to się stało, że pan, taki młody, wcale nie "atletycznej" budowy, mistrz naszych Juniorów, trafił do repre-zentacji Polski?
— Jestem istotnie młody, mam lat 18. Jestem istotnie niezbyt wysoki, bo mam 1,60 m wzrostu. Ważę też niewiele, bo 67 kilogramów. Ale też tylko laik może sobie wyobrażać, iż w pięknej, męskiej dyscyplinie sportu, jaką jest zapaśnictwo, mogą brać udział tylko mężczyźni tak zwanej "atletycznej" budowy. Ten przesąd, to pozostałość z tych odległych czasów, gdy zapaśników oglądano wyłącznie... w cyrku. Byli to zawodowcy a ich walki niewiele miały wspólnego ze sportem. Zapaśnictwo sportowe przewiduje — podobnie jak w boksie — walki pomiędzy zawodnikami różnych wag, od najlżejszej począwszy. Ta najlżejsza waga zwie się "muszą" i wynosi zaledwie 52 kilogramy. Mężczyzna ważący 52 kg — to przecież naprawdę "mucha"! Musi nim być tylko młody chłopiec, o raczej drobnej, a w żadnym razie nie atletycznej budowie!
— Jakie są dalsze wagi w zapaśnictwie?
— Kogucia — 57 kg, piórkowa 62 kg, lekka 67 kg, pół-średnia 73 kg, średnia 79 kg, pół-ciężka 89 kg i ciężka — ponad 89 kg, bez ograniczeń. W praktyce, w tej ostatniej wadze występują atleci ważący około 100 kg. Ale są wypadki, że ich waga dochodzi do 150 kg! To są wagi już naprawdę wyjątkowe. Ale wróćmy do mojej wagi. Przy moim wzroście 1,60 m, waga 67 kg jest wagą najzupełniej "normalną", to jest taką jaką powinien mieć normalny zdrowy człowiek. Tak też jest i w zapaśnictwie. Wcale nie jest tu potrzebna atletyczna budowa, ani też jakaś specjalna siła. Zapaśnictwo może uprawiać każdy sportowiec. Zrozumiano to u nas nie tak dawno. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
